; Dźwignia - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top
dźwignia-w-pracy

Dźwignia

Kiedy dorastamy większość rodziców stara się zapewnić nam jak najlepszą edukację. Chcą żeby zdobywając dobre stopnie było nam w życiu łatwiej. Widzą w tym przyszłość. Dobrze gdyby przy okazji wejść do zawodu szanowanego w społeczeństwie i zostać na przykład lekarzem, prawnikiem bądź nauczycielem. Ewentualnie księdzem. To akurat pomysł mojej babci, który nie wypalił.

 

 

Niestety nikt nie powiedział nam, że biznesowo każdy zawód wygląda bardzo podobnie. Sprzedajemy swój czas. Z grubsza licząc 21 dni roboczych po 8 godzin dziennie za konkretną kwotę. Podzielmy dajmy na to 5000 zł na 168 i mamy około 30 zł brutto za godzinę.

 

Kolejnym krokiem jest zdobywanie doświadczenia, dalsze kształcenie i próba znalezienia czegoś lepiej płatnego bądź awans w obecnym miejscu pracy.

 

Nie chodzi tutaj nawet o kwotę, ale o to skąd się ona bierze. Wstajemy (zazwyczaj rano), jemy, ubieramy się, jedziemy do pracy. Spędzamy tam najlepszy czas w ciągu dnia. Wracamy.

 

Nawet będąc świetnym lekarzem czy specjalistą od IT. Dopóki model wygląda w ten sposób, że jak nie pójdę to nie zarobię to kwota nie ma znaczenia.

 

Tak pracuje większość z nas (również ja) i nie ma w tym nic złego. Po prostu warto wiedzieć, że można inaczej i jest na to kilka sposobów.

 

Mnie oświecił wspomniany już wcześniej na blogu Naval Ravikant i jego podcast – jak zostać bogatym (How to get rich without getting lucky).

 

Postaram się wymienić kilka przykładów dźwigni.

 

Ludzie

Klasyczny przykład, w który, zgodnie z tym co napisałem powyżej, bierzemy udział. Niestety jesteśmy po złej stronie układu, bo to nasz czas jest kupowany, a nie my kupujemy. Firmy nabywają od nas czas, a później instruują co i jak mamy robić. Gdy czas na wykonanie usługi przestaje być potrzebny jesteśmy zwalniani.

 

Każdy przedsiębiorca zatrudniający pracowników korzysta z tej dźwigni. Dzięki temu może poszerzać zakres swojej działalności. Coś co na początku robiłeś sam można spisać w zbiór przypominający instrukcję i kogoś nauczyć tego samego. Ty zaś możesz zająć się rzeczami trudniejszymi i wymagającymi Twojego personalnego udziału.

 

Kupujesz czas innych ludzi, którzy robią dla Ciebie coś co samemu Ci się nie opłaca bądź jest niemożliwe do wykonania.

 

Kapitał

Klasycznie z finansów to korzystanie z pożyczonych pieniędzy w celu sfinansowania przedsięwzięcia, które ma pozwolić nam na zarobek przewyższający odsetki do spłaty. Najlepszym przykładem są zakredytowane mieszkania na wynajem. Masz tylko 20% wartości, bank daje Ci resztę. Ty wynajmujesz mieszkanie, które spłaca Ci ratę i jak dobrze to policzyłeś to jeszcze zarabiasz. Tak możesz nabyć kilka mieszkań. Zauważ, że nie ma tu mowy o zależności Twojego zarobku od godzin. Ty nie sprzedajesz siebie.

 

 

Podepnę tutaj inny rodzaj aktywności – inwestowanie w papiery wartościowe. O ile mieszkanie może kosztować trochę zachodu o tyle klikanie kup-sprzedaj przy akcjach aż takie angażujące nie jest. Idąc na łatwiznę i celując w zwykłą spółkę dywidendową typu PZU można zobaczyć jak inwestycja i firma pracują na Ciebie. W końcu jesteś współwłaścicielem.

Pieniądz robi pieniądz.

 

Oczywiście upraszczam cały proces. Inwestowanie wymaga mentalnego zaangażowania, wytrenowania i umiejętności. Technicznie rzecz biorąc to jednak kup i sprzedaj.

 

Technologie

Kolejną ogromną dźwignię przyniosła technologia. Wystarczy wspomnieć, że Instagram został sprzedany za $1 mld mając jedynie 13 pracowników i około 35 milionów użytkowników. Obsługa takiej ilości osób była praktycznie niemożliwa przed dobą technologii i internetu.

 

Na jednego pracownika przypadało ponad 2.5 miliona osób!

 

 

Media

Kiedyś to klasyczne media zapewniały rozrywkę i skupiały zmysły obywateli. W nich brylowali aktorzy i inni celebryci. Świat do którego zwykły obywatel nie miał dostępu. Dzisiaj, również za sprawą technologii, z mediów korzystają wszyscy. Każdy może być, i bardzo często jest, autorem. Piszemy, publikujemy, dostajemy lajki.

 

Jeśli nasze treści są wystarczająco interesujące to inni zaczynają nas obserwować. Sami stajemy się pewnego rodzaju stacją. Później tę uwagę możemy przekuć na styl życia i biznes.

 

Wspomniany wcześniej Naval Ravikant powiedział: Jeśli nie potrafisz programować, pisz książki i blogi, nagrywaj wideo i podcasty.

 

Największa zaleta tych dźwigni

Nie potrzebujesz niczyjego przyzwolenia żeby stać się programistą, autorem, bloggerem, TikTokerem, producentem filmów bądź podcastów.

 

Klasycznie idąc do pracy trzeba mieć odpowiedni dyplom, umiejętności, przypodobać się. Po przejściu kilku rozmów można dostać się do firmy, w której właśnie to sprzedajemy swój czas. Żeby więcej zarabiać ktoś musi się na to zgodzić. Trzeba dostać dobrą ocenę na koniec roku. Widać jak dobrze szkoła przygotowuje nas do bycia „dobrymi pracownikami”.

 

Internet to inna bajka, którą odkryło wielu twórców. Zwłaszcza w social mediach. Jedni pukają się w głowę pisząc, że to głupoty. Nie mnie to oceniać. Ktoś ogląda, ktoś śledzi. Dobrze się bawi, więc dlaczego nie?

 

Skoro to takie cudowne to dlaczego wszyscy tego nie robią?

Bardzo dobre pytanie, które zadałem sam sobie żeby brzmieć inteligentniej. Dlaczego wszyscy nie pracują nad technologią, mediami czy inwestycjami?

 

Powodów jest kilka.

 

Trzeba długo czekać na rezultaty – blog, kanał na YouTube, inwestycje. Jednak praca na etacie to gwarantowany comiesięczny wpływ na konto. Z mediami nigdy nie wiadomo czy zażre.

 

Nie ma pewności, że to co robimy kiedykolwiek „coś da”, czy to fejm, fanów czy hajsy. To jest ryzyko wkalkulowane w tą działalność.

 

Konkurencja jest niesamowicie wielka. Internet nas połączył i dlatego rywalizujemy teraz w skali kraju bądź świata. Zależy od języka jakim operujemy.

 

500 lat temu będąc dobrym śpiewakiem mogłeś mieć pełny grafik w swoim mieście i okolicach. Dzisiaj na YouTubie/Spotify zasięg jest globalny. Ginie się w tłumie.

 

Czy w związku z tym należy rezygnować?

Jak najbardziej nie. Pracowanie czy to nad własnym programem, blogiem czy kanałem YouTube zajmie po prostu dużo czasu. Przy konsekwentnym poświęceniu i pracy można zwiększyć (ale nie zagwarantować) wymierny sukces.

 

 

 

No Comments

Post a Comment