; Jak awansować w korporacji - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top
awans-w-korporacji-jak-to-zrobic

Jak awansować w korporacji

Awanse w korporacji to temat dosyć emocjonalny. Spotkałem wiele osób, które czuły się niesprawiedliwie potraktowane, bo nie dostały upragnionego awansu na, który w ich mniemaniu zasługiwali. I ja nawet się z nimi zgodzę tylko należy sobie zadać pytanie – czy one w ogóle o tym awansie rozmawiały? W korporacji nic się nie należy od tak sobie, a chętnych na wyższe stanowisko zawsze jest więcej niż miejsc. Sprawdź jak poprawić swoje szanse na awans w korporacji.

 

Pracowałem z jednym takim kolegą. No facet zdolny, pracowity, ale też pokorny. W ciągu roku wspólnej pracy zdążył mieć trzy role, bo tego wymagała sytuacja i ciągłe zmiany. Oczywiście każdą z nich szybko ogarnął i wykonał w 120%. Przy nim zawsze czułem się jak leń. Tylko rok się skończył, inni podostawali nowe stanowiska, ja odszedłem, a on ciągnie rok drugi, już z oczekiwaniem na promocje. Przypomniał mi się fragment wpisu Pawła Tkaczyka, który brzmiał mniej więcej tak – skąd klienci mają wiedzieć, że Twoje produkty są produktami premium? Powiedz im o tym.

 

Ty na awans po prostu zasługujesz

Zacznijmy od Twojej postawy. Na awans zasługujesz i nie daj sobie wmówić, że nie. Nie trzeba być w 100% gotową na nowe stanowisko. Jeśli jesteś gotowa na sto procent to znaczy, że awansujesz za późno. Kiedy awansujesz wolałbym żebyś pomyślała – no w końcu niż wow nie spodziewałam się.

 

Korporacje działają jak dobrze naoliwione maszyny

Pracowałem w kilku globalnych firmach i schemat działania jest podobny. Po dołączeniu Twoja przełożona usiądzie z Tobą ustalić całoroczne cele wg, których będziesz oceniana. Istnieje zaadaptowany system oceny pracowniczej z dobraną skalą. Pod koniec roku rozmowa odbędzie się ponownie gdzie zostanie Ci zaproponowana ocena. Ewentualnie możesz być zapytana na ile się oceniasz. Tutaj uwaga, w skali 5 stopniowej zawsze zasługujesz na nie mniej niż 4.

 

Skala może wyglądać mniej więcej tak:

 

5 – wymyśliłaś, zorganizowałaś i poprowadziłaś jakiś mega projekt, który oszczędził/zarobił firmie duży $$$ (wliczają się w to też regularne szkolenia dla całych departamentów)

 

4 – wykonywałaś swoją pracę i więcej niż ustawa przewidziała, wynik ponadprzeciętny <- tutaj jest Twoje miejsce, no chyba, że wyżej, jest jeden kierunek

 

3 – robiłaś to co do Ciebie należało i tylko tyle <- tutaj ląduje większość osób i myśli, że należy im się coś więcej niż 2% podwyżka, bo “przecież robię swoją pracę”

 

2 – plan naprawczy, wg Twoich zwierzchników nie ogarniasz, potencjał do pozbycia się przy najbliższej okazji

 

 

Wyraź swoje zainteresowanie awansem już podczas takiej rozmowy, a raczej jak to się ładnie pyta – jakie są ścieżki rozwoju w naszej organizacji?

 

Powiedzą Ci, że żeby awansować musisz mieć przynajmniej jedną ocenę roczną

To jest taka oficjalna zasada na wypadek gdybyś zgłosiła się do swojej szefowej z pomysłem awansu po kilku miesiącach. Ja tak zrobiłem. I chociaż byłem pracownikiem w miarę spoko (taki 5 na 10) to moje oczekiwanie było ponad moje osiągnięcia. Żeby móc walczyć o coś więcej potrzebujesz dobrej oceny. Trzeba przejść przez to sito chociaż raz.

Oczywiście wyjątki się zdarzają. Czym by było życie gdyby się nie zdarzały. Wyjątkowo jest wtedy kiedy mocno ogarniasz swoje tematy już po kilku miesiącach, a w organizacji dochodzi do zmian.

Zazwyczaj dzieje się jedna z dwóch rzeczy.

 

a) ktoś zaanonsował swoje odejście – pojawia się luka

 

b) dochodzi do zmiany w strukturach – dział się powiększa lub powstaje nowy

 

W takich przypadkach masz szansę wskoczyć na nowo powstałe miejsce. Z tym, że nikt się nie domyśli co masz w głowie – zakomunikuj swoje zainteresowanie.

 

Skoro już wiemy jak sprawy stoją zadajmy sobie podstawowe pytanie.

 

Jak uzyskać dobrą ocenę w pracy?

Kiedy usiądziesz ze swoją szefową i ustalicie jakie masz cele na Twój pierwszy rok to będziecie już miały zdefiniowane co masz zrobić. I ten etap jest bardzo klarowny. Zrobić X do Y. W korporacji są to cele ściśle związane z Twoją pracą.

 

Ja byłem analitykiem, tworzyłem jakieś tam raporty. Moje cele polegały zazwyczaj na zrobienie czegoś szybciej, lepiej (dokładniej) albo znalezieniu sposobu na zrobienie czegoś nowego co w mniemaniu firmy będzie przydatne. Wszystko wiem.

 

Nie lubię niejasności dlatego powiem coś co może nie jest odkrywcze, ale żałuję, że nikt mi tego nie powiedział na samym początku przygody z pracą. W dużej korporacji nie liczy się tylko co zrobisz, ale jak to zrobisz.

 

Niestety jest to bardzo często ignorowane przez taki plankton jaki byłem ja – analityk. Mam wrażenie, że osoby takie zbytnio tkwią w swoje bańce i mierzą sukces w pracy ilością wykonanych analiz bądź godzin spędzonych na pracy. A jesteśmy jednak istotami społecznymi.

 

Musisz zadbać o swoje jak

Jak opiera się na kilku fundamentach. Klucz to umiejętności społeczne.

 

Komunikacja

Umiejętność niesamowicie ważna i przede wszystkim transferowalna. Każdy jakoś się komunikuje. Z tym, że zazwyczaj jest to trochę byle jakie. Komunikacja to umiejętność formułowania i przekazywania informacji i myśli.

 

Pracując w jednym dziale z tymi samymi ludźmi bardzo łatwo wpaść w korporacyjny żargon. Problem pojawia się kiedy chcesz coś wytłumaczyć komuś z innego zespołu.

 

Jest takie powiedzeni: Jeśli nie potrafisz czegoś wyjaśnić 5 latkowi to znaczy, że tego nie rozumiesz.

 

Bardzo często przypominam sobie to zdanie przed spotkaniem bądź w trakcie pisania maila. Przez co piszę go dwa razy dłużej, bo zastanawiam się czy ktoś zrozumie o co mi chodzi.

 

Analizy są robione dla ludzi, którzy bardzo często nie są analitykami, a potrzebują z nich skorzystać. Tyczy się to tez innych profesji.

 

Łatwiej będzie Cię polubić jeśli będzie wiadomo co mówisz. 🙂

 

Zaangażowanie

Wychodzę z założenia, że skoro już sprzedaje pracodawcy 8 godzin swojego życia to równie dobrze mogę się zainteresować czym się on zajmuje. Jest to o tyle ciekawe, że mogę poznać ciekawych ludzi i  to jak działa ten specyficzny biznes. Nigdy nie wiadomo kiedy ta wiedza może się przydać.

 

Entuzjazm

Z ciekawości sprawdziłem definicję słowa entuzjazm – stan zachwytu, radosnego uniesienia, podniecenia; zapał, euforia, ferwor, ekstaza.

 

Myślę sobie – no dobrze, to chyba jednak nie przejdzie w pracy korporacyjnej. Z drugiej strony, pracujesz z ludźmi. Ludzie na ogół są fajni. Dlaczego by nie cieszyć się możesz z nimi współpracować?

 

Prezencja

Stare powiedzenie mówi – jak Cię widzą tak Cię piszą.

Cała prawda jest w tym zawarta.

 

Jeśli dasz się poznać jako osoba pozytywna, pomocna i komunikatywna to zdziała to dużo więcej niż kolejny kurs excela (chociaż te są również pomocne). Po prostu daj się polubić.

 

Ludzie dużo bardziej chcą współpracować i razem rozwiązywać problemy z taką osobą niż z kimś pasywnym. Najważniejsze jednak to zostać przy tym autentyczną i nie męczyć się całego dnia udając kogoś kim się nie jest.

 

Łysy, w dresie, z łańcuchem na szyi. Jak Ci się kojarzy?

Prawdopodobnie niezbyt pozytywnie.

 

Nasz mózg jest leniwy i działa na skróty. Kojarzy już jakiś ubiór z przeszłości? Zostaną Ci przypisane pewne cechy charakteru z góry.

Pisze to dlatego, że ubiór ma znaczenie. Zwłaszcza w pracy. To kolejny element Twojego jak – jak wyglądasz.

 

Widząc na ulicy kobietę w szpilkach i eleganckim ubraniu skojarzysz ją z biznesem, może prawem. Ludziom elegancko ubranym przypisujemy pozytywne cechy.

 

Nie pisze tego żebyś od jutra musiała się przebierać. Jeśli chcesz to ignorować to proszę bardzo, warto jednak wiedzieć co się ignoruje.

 

Nie zawsze możesz awansować i to nie ze względu na Ciebie

Mam koleżankę, która chciała awansować. Miała świetną ocenę, zaangażowana, inteligentna i w ogóle – no po prostu brać i się cieszyć, że pracuje w naszym dziale. W związku z tym, że chciała przejść wewnątrz firmy to jej manager musiał porozmawiać z jej potencjalnie nowym managerem. I tu zaczynają się schody.

 

Jej obecny przełożony nie chciał dać jej odejść, bo według niego “za dużo w nią zainwestowali żeby teraz odeszła”. Dlatego bardzo jej utrudniał wszystkie próby przejścia gdzieś indziej. Po prostu nie wystawiał jej zbyt dobrych referencji. Koniec końców uderzała jeszcze kilka szczebli wyżej i udało jej się wyrwać.

 

Tak też może być. Twój szef może być zwykłym… wiadomo co. Wtedy trzeba się ewakuować. Mówi się, że ludzie odchodzą na managerów, a nie firm. Ziarenko prawdy chyba w tym jest.

 

Mam nadzieję, że w tym wpisie znalazłaś dla siebie coś przydatnego. Powodzenia w awansach! 🙂

 

No Comments

Post a Comment