; 7 powodów, dla których warto skorzystać z psychoterapii - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top

7 powodów, dla których warto skorzystać z psychoterapii

 

Gdyby ktoś mnie zapytał jaka była moja najlepsza dotychczasowa inwestycja to skorzystanie z psychoterapii bije na głowę wszystko. Nie ma takiej książki, wykładu, ani przedmiotu, który by tak znaczącą wpłynął na jakość mojego życia jak to zrobiła psychoterapia. Wielu osobom zdążyłem już polecić ten rodzaj inwestycji. Niektóre skorzystały z pozytywnymi efektami, a niektóre stwierdziły, że to nie dla nich.

 

Skoro już się nazachwalałem to teraz podzielę się dlaczego warto skorzystać z psychoterapii i dlaczego Ty też możesz coś z tego mieć.

 

Ale zanim do tego przejdziemy to rozróżnijmy trzy zawody, który brzmią podobnie, ale jednak są inne. Mam na myśli – psychologa, psychoterapeutę i psychiatrę.

 

Psycholog – zazwyczaj wystarczą 5 letnie studia magisterskie, psycholog nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii, zazwyczaj idziesz do niego po pomoc w radzeniu sobie ze stresem, w trakcie kryzysu, nie grzebiecie w przeszłości i Twoim życiu

 

Psychiatra – to lekarz ze specjalizacją z psychiatrii, pomaga w farmakologicznym leczeniu chorób i zaburzeń psychicznych (np. schizofrenii paranoidalnej), wystawia zwolnienia chorobowe i skierowania do szpitala

 

Psychoterapeuta – ma ukończone studia magisterskie plus specjalistyczne szkolenie podyplomowe, które zazwyczaj trwa 4 lata, w szkoleniu na psychoterapeutę osoba musi przejść praktyki, jak również swoją własną psychoterapię. Jego praca poddawana jest regularnej kontroli.

 

 

psychoterapia-definicja

źródło: https://centrumharmonii.pl/psycholog-psychoterapeuta-psychiatra

 

 

Malejąca, ale wciąż stygmatyzacja

Ciekawostką jest, że przedrostek psych dla wielu osób jest powodem do wstydu. Nie zgłębiłem jeszcze skąd się to bierze, ale jakoś nie kwapimy się do mówienia „korzystam z psychoterapii”. Możliwe, że przedrostek psych ma z tym coś wspólnego. Sugeruje, że jest coś nie tak z naszą psychiką. A to zaraz kojarzy się z byciem wariatem, albo bardziej poprawnie z chorobą psychiczną.

 

Choroba fizyczna – o Pani jaka ja chora, to mnie boli, taka kolejka do lekarza, straszne

 

Choroba psychiczna – sza, nikomu nic nie wolno mówić, to zostaje tylko w domu

 

Za taki stan rzeczy odpowiada prawdopodobnie brak edukacji i kojarzenie jakiegokolwiek tematu z psychiką z czymś bardzo niekomfortowym. „On ma coś z głową” brzmi dużo straszniej niż „on ma coś z nogą”.

 

Dlaczego warto skorzystać z psychoterapii? Oto 7 powodów

 

1. Twój problem zostanie wysłuchany przez profesjonalistę

Pójście na sesję terapeutyczną (czas trwania to około 50 minut) to zupełnie inna para kaloszy niż spotkanie z nawet najlepszą przyjaciółką. Przede wszystkim dlatego, że naprzeciwko w fotelu siedzi osoba, która zajmuje się psychiką zawodowo.

 

Studiowała to, badała, a teraz praktykuje i zapewne kilkanaście razy w tygodniu rozmawia z klientami na temat ich postrzegania siebie, świata i innych. Przy definicjach psychologa, psychiatry i psychoterapeuty wspominałem też, że aby wykonywać ten zawód samemu trzeba przejść swoją psychoterapię. Aby leczyć samemu trzeba być zdrowym.

 

Z pójściem do psychoterapeuty jest jak z pójściem do lekarza. Niby wszystko w internecie, ale najlepiej problem rozwiąże osoba wykonująca ten zawód.

 

2. Spojrzysz na sytuacje w Twoim życiu z kompletnie innej perspektywy

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bardzo często mamy klapki na oczach jeśli chodzi o nasze życie, zwłaszcza tą jego emocjonalną część. Mogę przytoczyć moją historię, która następnie opowiedziałem na terapii.

 

 

W środku lata, w godzinach porannych jechałem do pracy mega zatłoczonym autobusem. Dosłownie szpilki nie wciśniesz. Stoję gdzieś w jego środku, tuż przy oknie i czytam książkę. W pewnym momencie wydaje mi się, że osoba obok mnie głośno i nierówno oddycha. Patrzę na nią i to młody facet. Moja reakcja to strach, że zaraz coś się stanie, a nie wiem co zrobić. Zdążyłem tylko wystawić ręce przed siebie żeby złapać mdlejącego mężczyznę. Po kilkunastu sekundach doszedł do siebie. Otworzyliśmy okno, posadziliśmy go przy nim, dostał wodę.

 

Miałem później poczucie winy, że widziałem, że coś się zaczyna dziać, ale nic z tym nie zrobiłem. Oczywiście podzieliłem się tą historią na mojej terapii.

 

Moja ówczesna terapeutka wysłuchała mnie i powiedziała dwie rzeczy, które teraz wydają się oczywiste, ale wtedy ich nie widziałem. Po pierwsze w autobusie byli też inni pasażerowie, a nie tylko ja, którzy mogliby się zająć tą sytuacją. Po drugie, skoro ten facet źle się czuł to czemu sam nie mógł powiedzieć – przepraszam źle się czuję, czy mogę usiąść, czy możemy otworzyć okno, czy ktoś ma wodę?

 

Kiedy opowiedziałem to koledze dziwił się, że mam takie przemyślenia i poczucie winy. Ale po to jest właśnie terapia. Żeby podzielić się swoją sytuacją, swoimi zachowaniami i zrozumieć dlaczego jest tak, a nie inaczej.

 

Szukanie wsparcia u znajomych jest w porządku, ale jeśli ma się powracający problem to ciężko żeby ktoś to zrozumiał.

 

Dla mnie nie jest aż takim problemem prowadzenie prezentacji. Jak temat jest fajny to nawet to lubię. Inni dostają ataku paniki. Moje rady na nic się zdadzą, bo jestem w innym stanie emocjonalnym. Ja myślę sobie: ‘Jakoś to będzie, zaprezentuję i żyjemy dalej’. Nie wiem co myśli i czuje osoba spanikowana i skąd ta panika się bierze.

 

To jest bardzo fajne w psychoterapii – spojrzenie na tą samą sytuację z innej strony.

 

 

3. Nie ocenia, nie udziela dobrych ogólnikowych rad

Jedną z najlepszych rzeczy w psychoterapii jest to, że osoba siedząca w fotelu naprzeciwko nie jest tam aby oceniać Twoje zachowanie. Dlatego z każdą kolejną sesją można czuć się swobodniej. To jest dosyć ciekawe doświadczenie. Z jednej strony przychodzisz do obcej osoby aby opowiadać o swoich emocjach, stanie wewnętrznym, spojrzeniu na świat i innych. Czyli o czymś z czym często mamy problem aby podzielić się z bliskimi. A z drugiej to dalej jest ktoś kompletnie obcy.

 

W związku z tym, że rozmawiasz z profesjonalistą to nie usłyszysz żadnych ogólnikowych rad w stylu inni mają gorzej, jakoś to będzie czy weź się w garść.

 

Chyba najokropniejsze rady na świecie. Jakoś to będzie. Oczywiście, że ‘jakoś’ będzie. Może być do dupy i to też jest jakoś.

 

4. Psychoterapeuta jest tam dla Ciebie – uwaga skupiona jest na Tobie

Może zbytnio patrzę przez swój pryzmat, ale wydaje mi się, że trudno o znajomego bądź znajomą, który jest dobrym słuchaczem. Ba, samemu też nie łatwo jest uważnie słuchać drugiej osoby i nie przekierowywać tematu na siebie. Często nieświadomie.

 

W psychoterapii fajne jest to, że te 50 minut sesji jest dla Ciebie i o Tobie. Mając ją regularnie na bieżąco jesteście z wydarzeniami z Twojego życia.

 

Samo opowiedzenie wielu sytuacji z dzieciństwa sporo zajmuje.

 

5. Poprawi się jakość Twojego życia

Zapewne nie po pierwszej wizycie, i nawet nie po kilku następnych, ale mogę prawie na 100% powiedzieć, że jeśli podejdziesz do terapii z otwartą głową to zauważysz pozytywną zmianę w swoim życiu.

 

Często zachowujemy i czujemy się w specyficzny sposób. Może to być zbytnie obwinianie się za jakieś błędy, nadmierna krytyka siebie samych i innych czy nawet wybuchy gniewu. Dzięki terapii lepiej zrozumiesz ich źródło, zasadność i zdecydujesz czy dalej chcesz tak żyć.

 

Trzeba być tylko przygotowanym na to, że to trochę potrwa. Nie od razu Rzym zbudowano, ale cegły kładziono każdego dnia. ?

 

 

6. Zrozumiesz, że najczęściej to „ciężkie gówno z dzieciństwa” jest powodem Twoich problemów

Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ile rzeczy wynosi się z dzieciństwa. Mi dopiero terapia uświadomiła, że czym skorupka za młodu nasiąknie tym się (poniekąd) stanie. Jako dzieci jesteśmy taką gąbką, która chłonie wszystko naokoło. Bardzo wiele rzeczy chłoniemy pasywnie. Poprzez obserwacje. Jak zachowują się ludzie między sobą. Jak się komunikują, jak zachowują w szczęściu czy złości.

 

A później wychodzimy do świata, mieszkamy samemu, pracujemy już też samodzielnie i mamy swoje ‘normalnie’.  Jak w domu rodzinnym mama się nim zajmowała i zawsze gotowała to z takim spojrzeniem na tą część życia wychodzimy. Jak przy kłótniach leciały przekleństwa to to też jest czymś kompletnie zwyczajnym.

 

Zderzenie przychodzi jak się wejdzie z kimś w związek i te ‘normalne’ bardzo często się różnią. Ale to temat na inny wpis.

 

Wracając do terapii, schematy z dzieciństwa podświadomie przenosimy w dorosłość. Terapia pomaga to sobie uświadomić, a później z poczuciem sprawczości można sobie powiedzieć – ej, ale ja nie chce tak robić!

 

 

7. Zobaczysz, że nie jesteś odosobnionym przypadkiem i ludzie też mają problemy

Zanim na psychoterapię nie namówiła mnie moja wspaniała żona to nie znałem nikogo kto by z tego korzystał. Ale czekając już na start swojej wizyty okazuje się, że na swoje psychoterapie czekają też inni ludzie. Wyglądają całkiem zwyczajnie. Nie ma chyba typowego profilu uczestnika terapii. Korzysta ten kto potrzebuje.

 

Podsumowanie

Jak dla mnie terapia niewątpliwie niesie ze sobą niepodważalne benefity. Jedynym minusem jest to, że koszt wizyty waha się miedzy 130, a 160 zł. Najlepiej aby taka terapia odbywała się raz w tygodniu. Miesięcznie może, więc to sporo kosztować. Ale naprawdę warto wysupłać na to pieniądze.

 

Pisząc o kosztach psychoterapii przypomniała mi się moja historia z trądzikiem.

 

Będąc w szkole średniej miałem z tym okropny problem. Chodziłem do dermatolog i przechodziliśmy wszystko po kolei. Od ziołowych smarowideł poprzez maści i jakieś lekkie antybiotyki.

 

W końcu dermatolożka powiedziała mi, że możemy zrobić kurację, ale ona kosztuje ponad 1000 zł. Chodziło o branie przez ponad rok silnego antybiotyku (izotek), który powoduje masę skutków ubocznych – przesuszone usta, oczy, bóle mięśni i stawów, a czasami też problemy z koncentracją. Nie wspominając o regularnych badaniach krwii w celu kontroli cholesterolu.

 

W domu mocno się nie przelewało, a pudełko leku miesięczne kosztowało około 180zł. Była natomiast apteka gdzie można je było dostać za około 120 zł. Tak, więc raz w miesiącu, spędzając ponad godzinę w jedną stronę w pociągu, z wyliczonymi pieniędzmi jechałem po mój antybiotyk. Gdyby nie finansowe wsparcie mojej babci i ta apteka to nie wiem czy pozbyłbym się trądziku.

 

A każdy kto miał go sporo wie jakie to uciążliwe.

 

Oczywiście dzisiaj z perspektywy czasu tego roku męczenia się nie żałuje.

 

Myślę, że z psychoterapią jest podobnie. Może być finansowa męczarnia, ale i twarz i psychika jest jedna na całe życie. I chyba warto w to zainwestować.

 

Gdybyś nie zdecydował się na wizyty prywatne to wiem, że można skorzystać z NFZ, ale nie znam szczegółów. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

 

Po tych ochach i achach poczułem się prawie jak jakiś ambasador marki. ?

 

Na koniec dodam jeszcze, że po lepszych sesjach terapeutycznych jest niezły ból głowy.

 

Pozdrawiam i powodzenia

No Comments

Post a Comment