; 7 powodów dlaczego nic w życiu nie osiągniesz - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top
powodów

7 powodów dlaczego nic w życiu nie osiągniesz

Są różne rodzaje motywacji. Ogromna większość osób skojarzy słowo motywacja z jakimś krzyczącym, wyrzeźbionym na siłowni facetem, który mówi ci, że możesz to zrobić, że się da. Ewentualnie pozostaje jeszcze ckliwa historia o biednym facecie, który jakimś cudem wybił się i doszedł na szczyt. Coś osiągnął.

Ja opracowałem 7 powodów dlaczego nic w życiu nic osiągniesz.

Będzie nieprzyjemnie.

1. Nie działasz – gadasz

Jutro wezmę się za siebie, od jutra przechodzę na dietę, od poniedziałku biegam, od nowego miesiąca będę się starać. Udajesz, że chcesz mieć czysty start. Nowy początek. Nie ma czegoś takiego. Już się urodziliśmy. Życie trwa, dla niektórych kilkanaście, dla innych kilkadziesiąt lat.

Dlaczego nie zaczniesz dzisiaj? Teraz? Idealny moment nie istnieje chociaż próbujesz sobie wmówić, że jest inaczej. Co jest nie tak? Pogoda? Godzina? Jesteś już umówiony? Źle się czujesz? Widocznie nie aż tak źle, żeby nie być w stanie przeglądać internetu.

Ile razy powtarzałeś “jutro, od poniedziałku itp.”? Ile twoich niespełnionych obietnic znajduje się w przyszłości? Ile razy noworoczne postanowienia nie przetrwały nawet dwóch tygodni dopóki nie przestałeś ich w ogóle wypisać, bo zdałeś sobię sprawę, że jesteś zbyt leniwy?

Nie podam większej ilości powodów, znasz je na pamięć.

Tak, ty.

2. Nie zależy ci

W przypływie mieszanki desperacji i motywacji od czasu do czasu udaje ci się opuścić swój pokój. Idziesz na tę siłownię. Ćwiczysz. Starasz się? Masz plan? Chodzisz regularnie? Rozciągasz się? Szkoda tylko, że asekurujesz się żeby zbytnio się nie zmęczyć, żeby się nie spocić i żeby nie bolało. Nie ma efektów? Pewnie nie te geny.

Nie zależy ci na najlepszych stopniach w szkole. Nie interesuje cię bycie zauważonym w pracy i staranie się. Wolisz się prześliznąć, być średniakiem takim jak wszyscy. Tak jest łatwiej. Rzadko robisz coś nawet na 80%.

Próbujesz nauczyć się czegoś nowego, ale ci nie wychodzi. Jest trudno. Już dwa razy ci się nie udało. Przestajesz to robić. Gdyby małe dzieci szły za twoim przykładem to ludzie nigdy nie umieliby by chodzić. Pełzalibyśmy, skoro chodzenie jest takie trudne. A co z mówieniem, jedzeniem, jazdą na rowerze?

Prowadzisz bloga, masz duże przerwy między wpisami i zaczynasz się tłumaczyć: “przepraszam kochani, już do was wracam, byłam zajęta”. Czytelnik widzi, że ci nie zależy, a ty próbujesz się wytłumaczyć. Widocznie nie starasz się wystarczająco, a blog nie jest dla ciebie priorytetem.

3. Używasz wymówek

Nie masz czasu czy pieniędzy? Dwie najpopularniejsze wymówki używane do uspokojenia swojego sumienia. Powtarzasz je jak mantrę, zupełnie jakby kogoś interesowało dlaczego nie podjąłeś akcji i nic nie zrobiłeś. Otóż nie interesuje.

Prawie 70% miliarderów doszło do swoich majątków pracą, nie odziedziczyli ich. Dodatkowo 35% z nich pochodziło z najzwyklejszej rodziny jaką tylko możesz sobie wyobrazić. Bez przywilejów, bez biznesów generujących spektakularne dochody, bez elitarnych szkół. Jak się nie da jak się da. Ty natomiast wyszukujesz powodów i wyjaśnień na to, że im się “udało” lub “mieli szczęście”.

Doba ma 24 godziny, dla każdego. Nieważne czy mówimy o Albercie Einsteinie czy o twojej sąsiadce. Dla wszystkich jest po równo.

Tak, ty musisz chodzić do pracy lub szkoły, wykonywać obowiązki domowe, robić zakupy, sprzątać i “ogarniać” (cokolwiek to znaczy). Tylko, że to dotyczy każdego i wcale nie jest niczym niezwykłym. Sumienie ci uwierzy, ale nikt poza nim.

John Grisham był prawnikiem, który pisał powieści. Wstawał o 5 rano żeby mieć tych kilka godzin na pisanie przed pójściem do pracy. Dzisiaj jest światowej sławy powieściopisarzem. Zawdzięczasz mu między innymi Raport Pelikana.

powodów

4. Przejmujesz się opinią innych

Czy naprawdę opinia sąsiadki, koleżanki z klasy lub znajomych z facebooka ma takie znaczenie? Za kilka miesięcy lub lat nie będziecie o sobie zbytnio pamiętali, a ty nadal będziesz w tym samym miejscu co jesteś. Ewentualnie gorszym.

Nie zacząłeś czegoś ciekawego co zawsze chciałeś zrobić tylko dlatego żeby się nie ośmieszyć. Jak głupio to brzmi! Co to znaczy ośmieszyć? Ktoś z ograniczonym punktem widzenia powie ci, że to co robisz jest głupie? I co z tego? Chociaż 99% osób i tak ci tego nie powie, a ty nadal będziesz się przejmować tym co o tobie myślą inni. Nie znasz ich myśli i ich nie poznasz. Nie wyszukuj miliona ograniczających powodów!

Nie z przypadku wzięło się powiedzenie: kto z kim przystaje takim się staje. Otaczając się ludźmi zarabiającymi 2 000 zł będziesz się bał co o tobie pomyślą znajomi kiedy ty zarobisz 2 500.  Lepiej nie staraj się wybić, bo przestaną cię lubić.

Tak wybrałeś.

5. Wydaje ci się, że jesteś mądrzejszy niż inni

Chodziłeś do szkoły, bo inni chodzili. Zdawałeś testy, bo inni zdawali i ci kazano. Ukończyłeś studia, bo inni kończyli. Pracujesz, bo inni pracują.

Uważasz, że nauka skończyła się na etapie szkoły.

Wydaje ci się, że wiesz wszystko, bo potrafisz powtórzyć kilka nieswoich opinii przeczytanych w gazecie. Nie myślisz, nie kwestionujesz, ale i tak wiesz lepiej.

Przecież politycy to głupcy i złodzieje, a ty byś wszystko zrobił lepiej. Samemu, od budowy dróg do prowadzenia służby zdrowia, bo co to za sztuka.

Nie czytasz książek, a słowa: wiem, że nic nie wiem są fajnym cytatem, który możesz udostępnić znajomym na facebooku. I tyle z twojej refleksji.

Do tego mniemasz, że jesteś wyjątkowy na tym świecie.

6. Nie zadajesz wystarczającej liczby pytań

Chodzisz po tym świecie i wydaje ci się, że wszystko wiesz. Wrzucasz ludzi do worka po tym jak usłyszysz czym się zajmują. Nie zapytasz dlaczego to robią, co kochają, co ich w życiu urzeka. Będziesz osądzać.

Nie kwestionujesz autorytetów, po prostu przyjmujesz to co mówią. Nie starasz się myśleć krytycznie, bo papugowanie jest łatwiejsze.

Przede wszystkim nie zadajesz pytań sobie. Wiesz jak zachowują się ludzie, ale nie zapytasz jak i dlaczego ty się tak zachowujesz. Ignorujesz swoją osobę.

Nie pytasz siebie po co tu jesteś i do czego dążysz, wolisz życie z dnia na dzień. Zadowala cię to co los przyniesie.

7. Nie przyznasz się do tego przed samym sobą

Cokolwiek nie przeczytasz to i tak nie przyznasz przed sobą, że to ty jesteś niedoskonały, że to ty nie starasz się wystarczająco, a nie cały świat uwziął się na ciebie. Nie wiem czy lista 100 powodów coś by dała.

Twój mózg będzie teraz szukał wymówki wyjątkowej. Przecież jesteś niepowtarzalny i nikt nie ma tak jak ty. Nikt nie rozumie jak to jest nie mieć czasu i pieniędzy, a przecież ty i tak “robisz” już tak wiele.

Jutro wstanie nowy dzień, a ty:

Nie zadbasz o siebie.

Będziesz przejmować się opiniami innych.

Nie będziesz wystarczająco się starać.

Będziesz się tłumaczyć.

Nie zrobisz nic nowego.

Nie będziesz żyć.

Nie przyznasz, że coś robisz źle.

 

Wpis ten ma charakter zaczepno-prowokacyjny. Nie ma na celu obrażania kogokolwiek. Dla zachowania równowagi zachęcam do zajrzenia do wpisu o psychoterapii.

15 komentarzy
  • www.misstwentysomething.com

    Swietny wpis Lukasz, zgadzam sie ze wszystkim co tu napisales! Przede wszystkim – przejmujesz sie opinia innych to najwiekszy blad jaki czesto ludzie popelniaja : ) Pozdrawiam serdecznie P.S Bardzo lubie tematy, ktore tu poruszasz : )

    24 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Dziękuję bardzo!

      Dlatego bardzo częstym rozwiązaniem jest przemilczenie tematu. Chcesz coś zacząć robić to po prostu zacznij to robić. Jeśli najpierw powiesz o tym znajomym to oni “sprowadzą cię na ziemię”, często kompletnie nieświadomie.

      Tego co chcesz zrobić nie musi chcieć każdy, wystarczy, że pojawiło się w twojej głowie. To wystarcza. 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
  • Paulina

    Punkt nr 3 chyba najbardziej zmotywował mnie do działania. Tylko nie wiem od czego zacząć.

    24 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Zrób listę 10 celów (zaczynając od najważniejszych), które chciałabyś osiągnąć. Nie myśl o perspektywie czasowej. Koniecznie odrzuć ograniczenia, które będą pojawiały się w twojej głowie. One nie są twoje, one są narzucone przez społeczeństwo. Będą to takie rzeczy jak: jestem już na to za stara, nie nadaję się lub jakiekolwiek inne.

      Po wypisaniu dziesięciu celów weź w kółko 2 na samej górze. One są dla ciebie priorytetem.

      Zacznij od poświęcania tym celom nawet 30 min dziennie żeby zbudować nawyk, ale to musi być codziennie. Wali się, pali, święto, weekend, wyjście na cały dzień. Nieważne, musisz znaleźć te 30 minut. To jest całkiem niedużo, więc dasz radę!

      Jeśli masz w głowie jakiś konkretny cel to podziel się nim, coś wymyślimy! 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
  • Marek Głowski

    Wkurwiający , mentorski ton, arogancki tekst pełen impertynenckiej wyższości … brawo , i to już w wieku 30 lat. Zlepek złotych myśli z bestsellerów motywacyjnych w jednym , nie za długim poście. Szkoda czasu , panie Łukaszu , trzeba by podnieść poprzeczkę.

    25 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Zabrakło tylko linku do szkolenia w promocyjnej cenie 999 zł i byłby komplet! 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
  • J.E.T. Korel

    Zgadzam się w zupełności, sam również często w moich wpisach poruszam podobną tematykę i widzę, że mamy podobny tok myślenia 🙂 Fajnie, że wszystko zgrabnie połączyłeś w jeden wpis, który jest w 100% trafny. Pomimo tego, że tak uważam i doskonale to wiem to jednak czasem nadal zdarzają mi się grzeszki przeciw tym regułom. No ale cóż… komu nie? 😉 Od siebie dodałbym jeszcze 8. Poddajesz się po pierwszej porażce, a przecież sukces zbudowany jest na porażkach i nikt nie osiąga perfekcji w dowolnej dziedzinie już za pierwszym podejściem.

    25 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Dzięki za komentarz! Świetny punkt. Dla mnie inspiracją w tej materii jest Jack Ma. Niesamowita determinacja, na 24 aplikacje do pracy w KFC tylko on nie został przyjęty, 10 razy pisał żeby dostać się na Harvard, wszystko odrzucone, nie dostał się też do policji, a dzisiaj? Miliarder i szef Alibaby. 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
  • Daria

    Przyznaję, mam mały problem z punktem czwartym.

    25 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Jak wiele osób. Staram się nad tym pracować każdego dnia, byle do przodu! 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
  • hrwdomu.pl

    Łukasz te wszystkie punkty… to tak jakby o sobie czasami mówiła. Zresztą pewnie wiele osób tak ma, tylko nie wiele chce to sobie uzmysłowić i zmienić pewne podejście. Bo najtrudniej zacząć od siebie. Pozdrawiam

    25 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Dzięki za komentarz Kasia!

      Niektórzy obrażali się za ten wpis, a dla mnie działa jak kubeł zimnej wody na głowę i motywacja na przyszłość. 🙂

      Trzeba się po prostu starać. 🙂

      25 maja 2017 at Odpowiedz
      • hrwdomu.pl

        Łukasz i zobacz jak niektórym zrobiło się dobrze, nie ma to jak soczyste, chamskie podejście do życia, a może by jeszcze raz w akcie autorefleksji przeczytać tytuł wpisu? 😉 Lub punkt 5! 😉 😉

        25 maja 2017 at Odpowiedz
  • Terenia Tekścik

    Wymówki… Jak to łatwo samą siebie czasem bojkotować :). W tym wszystkim potrzebna jest pokora i często przyznanie się przed samą sobą, że to ja odpowiadam za dany stan rzeczy, a nie jakieś tam okoliczności zewnętrzne. Dzięki za ten tekst! A ostrzeżenie, że będzie nieprzyjemnie, tylko mnie zachęciło do przeczytania. Bo już wiem, że jak czytam coś i w pewnym momencie czuje to charakterystyczne ukłucie, to warto się zatrzymać i zastanowić ;). Pozdrawiam!

    27 kwietnia 2018 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Dzięki za komentarz Terenia, racja. Trzeba przyznać się przed samym sobą, a to właśnie jest najtrudniejsze i najbardziej bolesne. Tak czy siak, damy radę! 🙂

      29 kwietnia 2018 at Odpowiedz

Post a Comment