; Anglicy - 14 ciekawostek - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top
Anglicy

Anglicy – 14 ciekawostek

W Londynie mieszkam niecałe 2 lata i muszę powiedzieć, że Anglicy i ich kultura ciągle mnie zaskakuje. Najciekawsze jest to czego nie widać na pierwszy rzut oka i właśnie na tym skupiłem się w tym wpisie.

1. Anglicy żyją klasami społecznymi

Podział na klasy społeczne przenika życie i kulturę Anglików. Typowy podział to klasa wyższa, średnia i robotnicza, aczkolwiek wewnątrz klasy średniej istnieje jeszcze dodatkowy podział na średnią-wyższą, średnią-średnią i średnią niższą. Ludzi z zagranicy to nie dotyczy.

Co ciekawe, przynależność do klasy społecznej nie jest zależna od zasobności portfela, a od zachowania, kultury osobistej, wykształcenia, podejścia do życia, sposobu wypowiadania się, używanego słownictwa i wielu innych.

Przykłady?

Anglik pochodzący z klasy wyższej zawsze powie o deserze pudding niezależnie czy zaserwowane będą lody, szarlotka czy cokolwiek innego. Dla niego to zawsze jest pudding.

Dzieci, a nawet dorośli z wyższej klasy mówią na swoich rodziców “Mummy” i “Daddy” podczas gdy klasa pracująca zwróci się do nich “Mum” i “Dad”.

2. Są Anglicy i reszta Brytyjczyków

Chociaż z naszej perspektywy widzimy ich raczej jako po prostu Brytyjczyków to wewnątrz widoczne są podziały i rywalizacja (zwłaszcza w sportowych grach zespołowych). Dodatkowo Anglicy podśmiechują się trochę ze Szkotów.

3. Drużyny sportowe

Tutaj ciekawostki:

  • Olimpiada – reprezentacja jednego kraju, Wielkiej Brytanii
  • Piłka nożna – każdy ma swój zespół, Anglia, Szkocja, Irlandia Północna i Walia
  • Rugby – Irlandia Północna i Irlandia grają razem jako jeden zespół

No i bądź tu mądry.

4. Pogoda

Typowa angielska rozmowa powinna rozpocząć się tematem pogody. Zimno dzisiaj, prawda? Mamy bardzo słoneczny dzień, zgodzisz się ze mną?

Dochodzą do tego pewne zasady. Nigdy nie powinniśmy zaprzeczać słysząc pytanie o pogodzie, a jedynie przytaknąć i zgodzić się z pytającym.

Pogoda to nie temat, na który Anglicy mają ochotę rozmawiać. Jest to jedynie lodołamacz i zaproszenie do rozmowy. Anglik pytający o pogodę mówi tak naprawdę: zechcesz ze mną porozmawiać?

5. Zasada nie traktowania się zbyt serio

Chyba coś co mnie zaskoczyło najbardziej. Nieważne jaką funkcję sprawujesz, nie powinieneś uważać się za ważniaka i podchodzić do siebie samego i innych zbyt poważnie.

Oglądając nagranie z przedstawienia budżetu byłem zaskoczony, bo minister finansów sadził żarty na swój własny temat. Coś niezwykłego, a zarazem bardzo ułatwiającego współżycie w społeczeństwie, ponieważ skraca dystans między ludźmi. 🙂

6. Skromność

Anglicy w przeciwieństwie do Amerykanów nie chwalą się osiągnięciami, nie robią wokół tego zbyt dużego szumu, a nawet umniejszają swoim osiągnięciom.

Z tym, że oni między sobą rozumieją, że bycie skromnym to element kultury, a nie całkiem na serio.

7. Telefon komórkowy

Typowy Anglik nigdy nie pozwoli sobie rozmawiać przez telefon komórkowy w pociągu. Psuje to atmosferę podróżującym i wyciąga na wierzch nasze życie prywatne. Tego Anglicy strzegą jak tylko mogą!

8. Zamawianie piwa w pubie

Do tego istnieje specjalny rytuał. Nie ma tak, że każdy sobie po prostu zamawia jak chce. Robi to jedna osoba, która przynosi wszystkim napoje. Następnie, chyba zgodnie ze wskazówkami zegara, osoba siedząca obok idzie po następną kolejkę. Nie ma typowego rozliczania się, Anglicy nie lubią rozmawiać o pieniądzach. Robi się okrążenie i każdy pije/kupuje.

9. Kupowanie domu – DIY

Anglik kupujący dom ma w sobie instynkt, który nakazuje mu poprawienie czegoś w jego wystroju. Już na pewno kiedy jest to dom po kimś. Po prostu muszą wnieść tam jakiś swój element, zrobić coś samemu aby poprawić ogólny wygląd. DYI (Do It Yourself = Zrób To Sam).

10. Zasada ogrodu przed domem

To jest coś totalnie z d**y, ale coś co udało mi się potwierdzić. Ogólnie rzecz biorąc, Anglicy nie mają przed domami zbyt dużo miejsca, ot trochę więcej niż długość podjazdu na samochód. Zazwyczaj jest tam mały ogródek, aczkolwiek przebywanie w nim bez wyraźnego celu jest zabronione. Jedyną akceptowalną akcją jest praca przy roślinach. Anglik stojący lub siedzący we frontowym ogrodzie zbyt długo, uznany zostanie za osobę dziwną. Prawdziwy obywatel zasiada jedynie w ogrodzie za domem.

11. Zasady podróżowania transportem publicznym

Kolejne niepisane zasady w społeczeństwie. Porządny mieszkaniec podczas podróży nie powinien patrzeć na innego pasażera, rozpoczynać konwersacji z obcymi ludźmi i najlepiej udawać, że innych tam nie ma.

Istnieją wyjątki – pytanie o informacje, ustąpienie miejsca i narzekanie. Wtedy można nagle zauważyć, że nie podróżujemy sami.

12. Ustawianie się w kolejkę

Gdyby organizowane były zawody w tworzeniu kolejek to Anglicy zajęliby prawdopodobnie wszystkie 3 pierwsze miejsca. Jest to ich cecha narodowa, pasja, wrodzony instykt. Mieszkańcy Anglii stojący na przystanku sami z siebie uformują kolejkę.

Co ciekawe, wbicie się w kolejkę prawdopodobnie nie spotka się z komentarzem. W związku z tym, że unikają oni kontaktu z obcymi, pozostaje im jedynie przesłanie morderczego spojrzenia, ewentualnie kaszlnięcie.

13. Cheers!

Złapali mnie z nienacka. Normalnie cheers oznacza na zdrowie lub wiwaty. Tutaj jednak nadużywane jest jako dzięki. Musielibyście zobaczyć moją minę kiedy zacząłem słyszeć od ludzi: cheers mate, cheers buddy i nie kumałem dlaczego życzą mi na zdrowie.

14. Hi, how are you?

Cześć, jak się masz? Hasło rzucone w twoim kierunku, które tak naprawdę jest jedynie przywitaniem i autor tak naprawdę nie pyta się co u ciebie. W sumie to całość można podsumować jednym słowem: cześć.

Oczywiście ja wielokrotnie próbowałem odpowiedzieć tak jakby ktoś się mnie faktycznie pytał co u mnie i jak się mam. 🙂

Świetnym uzupełnieniem do tego wpisu jest 5 zaskakujących faktów udostępnionych przez Sarę.

Czy coś szczególnie cię zaskoczyło? 🙂

23 komentarze
  • Maciej Wojtas

    “Oglądając nagranie z przedstawienia budżetu byłem zaskoczony, bo minister finansów sadził żarty na swój własny temat. Coś niezwykłego, a zarazem bardzo ułatwiającego współżycie w społeczeństwie, ponieważ skraca dystans między ludźmi.”

    To musiało być piękne 🙂 Nie wyobrażam sobie czegoś takiego u nas, a równocześnie myślę, że ten, kto pierwszy decydowałaby się na taki krok – od razu odczułby to w sondażach (oczywiście pozytywnie).

    1 maja 2017 at Odpowiedz
  • Marysia | On the Island

    Małe sprostowanie: formowanie kolejki do autobusu bierze się stąd że jest jedno wejście do niego pełniace również funkcję wyjścia, po drugie co do jazdy pociągami – rozmawiają przez telefon – już słyszałam wielokrotnie jeżdżąc tu i tam, co do umniejszania swoich roli – na rozmowie kwalifaikacyjnej to się nie sprawdza ponieważ inaczej niż u nas musisz zrobić na pracodawcy jak najlepsze wrażenie – jesli pójdziesz z podkulonym ogonem niestety nikt Cie nie zatrudni, poszukiwani są ludzie pewni siebie i znający swą wartość. Reszta plus minus się zgadza 😉

    1 maja 2017 at Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Co do autobusów – nie prawda. Wejście i wyjście jest osobno. Wchodzi się przednimi drzwiami, a wychodzi tylnymi. 😀

      1 maja 2017 at Odpowiedz
      • Marysia | On the Island

        Pewnie zależy od tego gdzie mieszkasz, tam gdzie byłam i tam gdzie mieszkam na stałe jest jedno wejście pełniące funkcję także wyjścia 😉 Nie zmienia jednak to niczego bo jedno jest wejście do którego kolejka się samoistnie ustawia 😉

        29 maja 2017 at Odpowiedz
  • Radek z WeNeedMore.Space

    W Hiszpanii też jest zwyczaj pytania się “Jak się masz?” (Hola! Que tal?) które jest tylko przywitaniem i nikt nie oczekuje odpowiedzi. Ok, taka kultura. Natomiast drażni mnie jak obcokrajowcy chcą nauczyć się kilku słów po Polsku, lub już się nauczyli, i jest to właśnie “Jak się masz?” które polskiej kulturze i językowi jest dość obce. Wtedy tłumaczę delikwentowi, że nie wszędzie się tak mówi 😉

    1 maja 2017 at Odpowiedz
    • Sara Korzeniec

      Też to tłumaczę Anglikom i nie tylko. Mówię, że w Polsce używa się raczej “Co tam?” niż “Jak się masz?”. Nie wiem kto ich takich bzdur uczy. 😀

      1 maja 2017 at Odpowiedz
  • Sara Korzeniec

    Bardzo przydatny wpis! 🙂 Propsy za przecinki. 😀

    1 maja 2017 at Odpowiedz
  • hrwdomu.pl

    Ale czy mi się wydaje czy Anglicy są po prostu przyjaźni, tak opisani przez Ciebie – sympatyczni? Czy to pozory i w Polsce taka nagonka na złego (pijanego) Anglika?

    1 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Nie słyszałem i nie widziałem złego pijanego Anglika. W codziennym życiu są faktycznie mili i sympatyczni, aczkolwiek należy brać pod uwagę, że to jest ich system radzenia sobie z nieznajomymi. Bycie miłym lekiem na całe zło. 🙂

      2 maja 2017 at Odpowiedz
  • Bookendorfina Izabela Pycio

    Każda nacja ma swój wypracowany styl bycia, ciekawie jest się z nim zapoznawać, zrozumieć, nie wszystko akceptujemy, wiele nas dziwi, chętnie porównujemy do naszych przyzwyczajeń. 🙂

    2 maja 2017 at Odpowiedz
  • Aga

    Hi, how are you? ;D Bardzo mnie wciągnął Twój wpis. Najbardziej zaintrygował mnie punkt nr 1. Słyszałam o tym podziale na klasy, ale nie sądziłam, że kluczową rolę gra tu kultura i język. To temat na jezykoznawcze badania!

    2 maja 2017 at Odpowiedz
    • Ewelina Szostakiewicz

      Oczywiście, że nie gra kluczowej roli 😉 Myślę, że to były tylko przykłady tego, jak osoby pochodzące z odmiennych klas można w łatwy sposób odróżnić. Chociaż myślę, że w rzeczywistości granica nie jest tak ostra 😉

      2 maja 2017 at Odpowiedz
      • Łukasz Ferenc

        Tak, to były przykłady. Różnice w klasach zaczynają się od imion nadawanym dzieciom, tego gdzie uczęszczają do szkoły, jak i co mówią, jak się zachowują, jakim samochodem jeżdżą, jaki mają stosunek do zwierząt, marka samochodu i jego zabrudzenie też ma znaczenie. 🙂

        2 maja 2017 at Odpowiedz
  • Alicji pisanie

    7, 8 i 12 ciekawe ;p u nas chyba nie przeszłoby wbicie się w kolejkę bez komentarza:)

    2 maja 2017 at Odpowiedz
    • Łukasz Ferenc

      Tam też zdarza się, że ktoś coś powie, ale to bardzo rzadko. Typowy Anglik zabije cię spojrzeniem, przynajmniej jemu się tak wydaje. 😀

      2 maja 2017 at Odpowiedz
  • Klaudia Wnuk-Adamczyk

    Tak szczerze jeśli miałabym wybierać miejsce gdzie mam mieszkać na pewno nie była by to Anglia itd. Raczej ciepłe klimaty . Anglia to dla mnie piłka nożnaa 😉

    7 maja 2017 at Odpowiedz
  • Helińska Marta

    Mnie 5 i 6 punkt razem bardzo zdziwiły i zaskoczyły, ale zdecydowanie pozytywnie! Widzę to zwłaszcza po menadżerach u mnie w pracy – gdzie w Polsce widziałby ktoś jakieś spoufalanie się z brygadzistą chociażby, a u mnie w pracy na magazynie przybijamy sobie ‘żółwiki’ z menadżerami, widziałam nawet prześmieszną scenkę, kiedy to moja koleżanka przydeptywała sobie buty z jednym z nich, ubaw po pachy! Moja reakcja na ‘cheers’ była taka sama, nie wiedziałam, o co chodzi, dlaczego tego się używa zamiast typowego ‘thank you’, ale podobnie jest z ‘see ya’ czy ‘hi ya’ – zanim się przeprowadziłam to nawet nie znałam takiej konstrukcji, natomiast tutaj bardzo rzadko spotykam się z ‘hello’, którego uczą nas od dzieciństwa w szkole.. Najśmieszniejsze jest to, że dosłownie tłumaczyć to można jako ‘siema’, czyli wracamy do punktu nr 5, bo przecież w Polsce do kierownika raczej nie wypada mówić tak..

    14 maja 2017 at Odpowiedz
  • AgentGirl Blog

    nie zauważyłam wielu z tych rzeczy, ale teraz chyba zacznę. Zobaczymy, czy to co napisałeś tyczy się tylko Londyńczyków, czy całej Anglii. Myślałam, że na kichnięcie odpowiada się Bless You. 5 i 6 jestem w stanie potwierdzić. Pozdrawiam 🙂

    25 czerwca 2017 at Odpowiedz
  • Radek Salak

    Fajne porównanie. Jak każdy naród i Anglicy mają swoje przyzwyczajenia. Ale z biegiem czasu ulegają zmianom lub zanikom.

    26 czerwca 2017 at Odpowiedz

Post a Comment