; Wpływ wiadomości na jakość naszego życia i zdrowie psychiczne - Po Prostu Łukasz - Kariera i rozwój osobisty
Top
wiadomosci-psychika

Wpływ wiadomości na jakość naszego życia i zdrowie psychiczne

Na ostatnim roku studiów mój ówczesny profesor powiedział do nas: “proszę Państwa, proszę nie korzystać z Internetu jako źródła, Internet to śmietnik“. Chociaż wtedy myślałem, że może ma kuku-na-muniu to dzisiaj, po kilku latach, podpisuję się pod tym każdą częścią mojego ciała. Internet to jest w większości śmietnik.

Szczególnie bieżące wiadomości, w ogromnej mierze, są kompletnie bezużyteczne i rujnują nasze zdrowie psychiczne. Przynajmniej te, które trafiają na główne strony najpoczytniejszych portali newsowych lub są pokazywane w telewizji.

Kiedy ostatnio poczułaś się dobrze będąc na bieżąco z tym co się dzieje w kraju i na świecie? W polityce i poza nią? Pomyśl o tym kiedy w ostatnich 12 miesiącach dzięki newsom podjęłaś ważną decyzję w swoim życiu? Niestety wiadomości sprawiają, że czujemy strach, lęk, a z drugiej strony czujemy się ważni i poinformowani. Jesteśmy na bieżąco, przez co złudnie wydaje nam się, że jesteśmy lepsi. Że dzieje się coś ważnego, a my jesteśmy tego częścią.

Kiedy ostatnio poczułaś się dobrze czytając jakąś bieżącą medialną informację?

Kiedy w TV zaczyna się wydanie wiadomości na samym początku podawane są ważniejsze wydarzenia z ostatniego dnia bądź tygodnia. Tylko jaki mają one charakter? Zazwyczaj mamy jedną z dwóch opcji otwierającą ramówkę. Polityka bądź katastrofy.

Polityka. Zależnie od Twoich poglądów i stacji na której oglądasz będziesz albo zła albo wk******a. Ktoś kogoś obraził, opluł albo zatrudnił własną ciotkę. W międzyczasie uchwalono jakieś prawo. Oczywiście podobnie do 99% społeczeństwa nie czytasz w wolnym czasie ani ustaw ani ich projektów. Dlatego, zależy kogo posłuchasz to tak ją zrozumiesz. Ja zazwyczaj nie rozumiem.

Katastrofy naturalne. Powódź nawiedziła Bombaj. Trzęsienie ziemi w Ekwadorze. Zbliżenie kamery na cierpiące rodziny, które nie mają gdzie żyć. Teraz pytanie i prośba.

Pytanie – czy byłaś kiedyś w Mombaju bądź Ekwadorze?

Prośba – wskaż proszę na mapie obydwie lokalizacje.

Nie piszę tego by kogoś ośmieszyć. Sam nie byłem ani w jednym ani w drugim miejscu, a na mapie potrafię wskazać tylko Mombaj.

Informacje o katastrofach naturalnych są – przerażające, smutne i nieistotne.

O ile nie planujesz wyjazdu na wakacje to informacja o bieżącej sytuacji na końcu świata nie ma dla Ciebie znaczenia. A gdy już zaczynasz planować to możesz to sprawdzić w ciągu 20 minut.

Kiedy ostatnio rozumiałaś o co tak naprawdę chodzi?

Niestety, jakość informacji, które docierają do nas z internetu i telewizji jest zatrważająco niska. O 19.00 włączam TVN, o 19.30 TVP. Te same tematy, jeden ekspert powie to, drugi powie tamto. Skąd my mamy wiedzieć co jest prawdą, a co nie? Komu ufać?

Najlepiej nikomu, bo informacje wymagają weryfikacji. Naprawdę szkoda Twojego czasu na ślęczenie i sprawdzanie – kto ma rację. No chyba, że lubisz te tematy i gotowa jesteś się poświęcić. Ja nie.

Katastrofizacja

To termin z psychologii polegający na zniekształceniu myślenia i tworzeniu czarnych scenariuszy. Każdy zna osobę, która podczas przygotowań do wyjazdu skupia się na tym co złego może się wydarzyć chociaż szanse na to są całkiem nikłe.

Podobnie działają newsy. Przykładowe nagłówki:

-> Po pandemii przyjdzie jeszcze gorsza plaga

-> Tragiczne wieści z USA. Tak źle jeszcze nie było

-> WHO przestrzega Europę

-> Czy kryzys zadłużeniowy uderzy w Polskę?

-> Rozpacz w Madrycie. Nie żyje wielki gwiazdor

 

Ogólnie to tak – jest źle, będzie jeszcze gorzej, koniec świata.

news-koniec-swiata

Co na to Twoje zdrowie psychiczne?

Twoja psychika ma Ci za złe konsumpcję newsów. Szczególnie wpadanie w cykle gdzie z wiadomości w telewizji przechodzisz na komputer, żeby w podróży przejść na telefon i później znowu do któregoś z poprzednich.

Szybkie konsumowanie dużej ilości powszechnie dostępnych informacji prowadzi do gorszego samopoczucia, podwyższonego poziomu lęku, napięcia i niepokoju.

Marzy mi się kupno mieszkania w Warszawie. W związku z tym staram się śledzić wiadomości związane z cenami nieruchomości w stolicy. Na branżowym portalu widzę tytuł – głęboka korekta cen nieruchomości w marcu. Już sobie myślę – w końcu!!!! Klikam, czytam – w marcu ceny spadły o bla, bla, bla w porównaniu do lutego co jest normalnym zjawiskiem występującym co roku. Wyobraź sobie co poczułem. Zwyczajnie się wku*****m, bo nabrali mnie na tytuł.

Jako ludzie jesteśmy skonstruowani w ten sposób, że staramy się unikać zagrożenia. Ekspozycja na zagrożenie stawia nas w pogotowiu. Poziom stresu się podnosi. Gdy dostajemy po tyłku historiami o końcu świata zaczynamy ten koniec świata faktycznie dostrzegać.

Widzisz kogoś podpitego i boisz się o życie, bo poszła informacja w TVP, że pijany zaatakował kogoś siekierą. Już mniej istotne jest, że facet był chory psychicznie, pił całe życie i był agresywny. Mózg upraszcza i alarmuje.

Problemem z social-media nie jest social, tylko media

Media społecznościowe to świetna konstrukcja. Utrzymujemy kontakt z bliskimi, osobami, do których dostęp byłby utrudniony bądź niemożliwy. Dzielimy się wydarzeniami ze swojego życia.

Wspominamy wspaniałe lata dzieciństwa. Ostatnio trafiłem na fanpage Wesołe 90te, a tam wszystko na czym się wychowałem. Intro do bajek – muminków, gumisiów, PowerRangersów, zdjęcia kart z chipsów, żetonów i innych pierdółek. Łezka się w oku zakręciła.

No i wszystko super!

Ale portale pseudo-informacyjne są i tam. Ja odlubiłem prawie wszystkie. Na pewno takie, które spamują kilka razy dziennie o końcu świata. Nie obserwuję też ludzi, którzy kilka razy dziennie udostępniają polityczne informacje, bo przyłapałem się, że zaczynam robić to samo. Jestem człowiekiem i też odczuwam emocje. Niestety te negatywne bardziej.

Nawet jak przestaniesz “być poinformowana” to i tak informacje będą do Ciebie spływać

Odnośnie mojego zainteresowania nieruchomościami. Podczas pisania tego wpisu na bloga kolega wysłał do mnie krótki news o ostatnich danych z rynku nieruchomości.

Nawet kiedy Ty przestaniesz aktywnie poszukiwać informacji one nie przestaną do Ciebie docierać. Co poniektóre będą wysyłać do Ciebie znajomi i rodzina. Przy okazji świąt bądź innych okazji ktoś na pewno wystrzeli z komentarzem o bieżących wydarzeniach.

Będąc zdystansowana zauważysz przesadne rozemocjonowanie bieżącymi sprawami osób trzecich. Dostrzeżesz też, że komentarze to wyrywkowo powtarzane opinie ekspertów podkoloryzowane westchnięciami “co tu się wyrabia”.

Spróbuj zadać jakieś logiczne pytanie, dopytać o szczegóły. Zapewniam, że mało kto będzie w stanie Ci wyjaśnić o co tak naprawdę się rozchodzi i dlaczego trzeba się denerwować. Możesz poczuć, że żyjesz w innym świecie niż cała reszta.

Złodzieje życia

Podążanie za codziennościami odbiera czas i smak życia. Zawsze coś jest z ostatniej chwili, niewiarygodne i krytyczne. Robert Lewandowski zmienił kolor skarpetek, polityk powiedział coś kontrowersyjnego co media wycięły z całości kontekstu, zinterpretowały i dodały parę zdań od siebie.

Bez znaczenia.

Siedzę i zastanawiam się, co takiego usłyszałem w ostatnim tygodniu, miesiącu, kwartale co pozytywnie wpłynęło na moje życie. Nie jest to nic związanego z tym co się działo w danym momencie.

Zamiast tego jest książka, którą przeczytałem, webinar, w którym uczestniczyłem i newsletter, na który jestem zapisany. A jeszcze większy wpływ miało to czego zacząłem się uczyć miesiąc temu, a spędzałem nad tym tylko 20 minut dziennie.

Zadbaj o siebie – jesteś tym co konsumujesz

Jesteśmy w miarę świadomi, że stajemy się tym co jemy. Mocno przetworzone i słodkie, tłuste i głęboko smażone. Wiemy z czym to się wiąże. Choroby i złe samopoczucie.

Z drugiej strony dlaczego tak mało mówi się o tym, że to co konsumujemy mentalnie ma taki sam, jeśli nie większy, wpływ na to jak się czujemy? Kiedy budzisz się rano zaczynasz dzień naładowana. Fizycznie i mentalnie.

Od Ciebie zależy czy przy śniadaniu będziesz scrollowała feed facebooka, czytała jakiś szybki news czy spędzisz tę chwilę z własnymi myślami. Polecam to ostatnie – można być w szoku jak chwila nic nie robienia powoduje niepokój i prowadzi do poszukiwania zajęcia.

Jak zdrowo zastąpić nawyk czytania newsów?

-> Spędź nawet 10 minut czytając książkę – brak reklam, powiadomień, zredagowany i sensowny tekst będzie ukojeniem dla Twojego mózgu i nastroi go na dzień przed Tobą

-> Czytaj teksty branżowe – jeśli jesteś zainteresowana podróżami, sportem bądź modą, skup się na tym. Wybierz jedną stronę internetową i tam zgłębiaj temat

-> Zapisz się na newsletter – na początku roku zrobiłem czystki na moim mailu i zostawiłem tylko tygodniowe newslettery od osób, które moim zdaniem dostarczają wysokiej jakości kontent bądź ten kontent dla mnie wybierają (tzw. kuratorzy treści – wiarygodne osoby filtrujące Internet i wybierające tematyczne smaczki)

-> Podróżujesz i masz zajęte ręce? Zacznij słuchać podcastów

-> Skorzystaj z portali tematycznych gdzie ludziom płaci się za dobre teksty, a Ty sama musisz wykupić wersję płatną. Może trochę ekstremalne, ale sam się do tego przymierzam. Tematy opisane trochę dłużej, lepiej, ciekawiej kosztują. Chociaż Internet przyzwyczaił nas do tej darmowości to widzę coraz mniej okazji do czytania darmowych ciekawych artykułów.

Podsumowując

Portale informacyjne są zapchajdziurą dla naszej codzienności. Sterują naszym skupieniem i naszymi emocjami. Mają wydźwięk jednoznacznie negatywny, a sztukę przyciągania uwagi opanowały do perfekcji.

W rękach mamy narzędzia dające nam tak szybki i łatwy dostęp do nich jakich w historii nie było co czyni nas dodatkowo bardziej wystawionymi na ich pastwę.

Każdy ma szansę zapanować nad tym chaosem informacyjnym poprzez aktywne działanie. Rzeczy, które działają dla mnie wymieniłem powyżej. 🙂

Napisz proszę jak to wygląda u Ciebie – chętnie poczytam.

No Comments

Post a Comment